W życiu człowiek zakochuję się raz na poważnie, raz kocha całym sercem, raz kocha bez żadnych powodów, raz może umrzeć za kimś z tęsknoty i tylko raz może wszystko zepsuć.
Gdy nie ma już powrotu, gdy wszystkie drzwi są zamknięte, gdy jesteśmy straceni i tak musimy żyć dalej. Nie mamy na to siły, chęci i żadnych powodów, bo nie ma obok nas tej osoby. Człowieka, z którym dzieliliśmy wszystko. Najbardziej przeraża, że już nigdy nie będziemy tak samo zakochani, nie będziemy też tak samo kochani. Musimy dalej oddychać, choć nie mamy na to chęci, a najbardziej boli, że wszystkie drzwi są już zamknięte. Nie ma powrotu, a my musimy żyć z piękną, ale bolesną przeszłością wiedząc, że nie czeka nic tak wspaniałego w przyszłości.
***
Startujemy z siatkarsko-skoczną historią, żeby przełamać brak weny :)
Człowiek raz w życiu zakochuje się na poważnie, więc nasza Eleonora poznała już to uczucie. Pokochała całym sercem a teraz umiera z tęsknoty. Bo to że zaprzepaściła swoją szansę życia jest dla mnie oczywiste, jak dwa razy dwa daje cztery. Zepsuła swoją szansę a teraz cierpi.I mam ochotę powiedzieć: "Cholera! Dziewczyno dobrze Ci tak, skoro zepsułaś to teraz cierp, bo skutków twojego zachowania nie odczuwa tylko jedna osoba ale i ta druga musiała zostać zraniona jeśli to była miłość" Tak, chyba na główną bohaterkę przeleje negatywne emocje...
OdpowiedzUsuńChyba że niczego nie zepsuła a on odszedł, to on zepsuł a teraz cierpią oboje.
Sama nie wiem która opcja jest lepsza, z której powstałoby lepsze opowiadanie. Chyba że strzelam kulami w płot i nie o taką utratę miłości Ci chodzi.
Smutne jest to ostanie zdanie: "(...) Wiedzą, że nie czeka nic tak wspaniałego w przyszłości" Czy na prawdę ludzi którzy zaspali swoją szansę albo zepsuli wszystko na własne życzenie nie czeka już nic dobrego w przyszłości? Czy nie mówi się "Czas leczy rany"? Nie, czas nie leczy ran. To tylko słowa które mają pokazać że masz przed sobą szczęśliwe życie. I człowiek zaczyna w to wszystko wierzyć by za chwilę zderzyć się z rzeczywistością.
I wiesz co? Mam nadzieję, że bohaterka zderzy się z tą rzeczywistością ale zacznie też walczyć. Walczyć o siebie. I spotka ją jeszcze wielka miłość. Bo nie wierzę w to że los daje nam tylko jedną jedyną szansę na szczęście a potem zostawia nas pustych na całą resztę życia. Miliony par rozstaje się a mimo wszystko to nie koniec dla tych ludzi. Z czasem znajdują szczęście, miłość i są w stanie to docenić.
Nie znam się na siatkówce i nie muszę ale czekam na emocje które wywoła we mnie to opowiadanie i jego główna bohaterka.
Kocham Cię <3
Usuń